Dzisiaj miałam zamiar się wyspać, ale ktoś oczywiście musiał mi w tym przeszkodzić. Tym kimś była moja siostra, która zaczęła skakać po moim łóżku.
- Co chcesz Miranda? Nie widzisz, że jeszcze śpię? - spytałam, po tym jak już otworzyłam oczy.
- Nie ma płatków, a ja jestem głodna - odpowiedziała i usiadła na łóżku.
- A nie możesz zrobić sobie czegoś innego?
- Nie, pójdziesz do sklepu? Proszę - powiedziała i zrobiła oczy ze shrek'a.
- Oh no dobra, tylko muszę się ubrać - odpowiedziałam siostrze, a ta wyszła zadowolona z mojego pokoju. Szybko udałam się do łazienki, wzięłam prysznic ubrałam się i zeszłam na dół. Z szafki na korytarzu wzięłam pieniądze i poszłam do salonu, gdzie siedziała moja siostra.
- Mirand ja idę, masz nikomu nie otwierać
- Dobrze, idź już - powiedziała i wróciła do oglądania bajek. Wychodząc zamknęłam dom i ruszyłam do sklepu. Tata jeszcze wczoraj tłumaczył mi gdzie to jest, ale dokładnie nie pamiętałam. Gdy tylko zobaczyłam sklep na horyzoncie, przyspieszyłam kroku. Wchodząc do niego zabrałam koszyki i ruszyłam po potrzebne rzeczy. Miałam już prawie wszystko, tylko brakowało mi nutelli. Przechodziłam właśnie przez jeden rząd regałów, aż ktoś o walnął mi z bara. Obróciłam się wściekła i powiedziałam
- Patrz jak łazisz. Oczu nie masz?
- Przepraszam, nie zauważyłem cię - odpowiedział chłopak z tlenionymi włosami - nic ci nie jest?
- Jak jeszcze widzisz żyję - odpyskowałam i obracając się ruszyłam. Teraz gdy już wszystko miałam udałam się do kasy. Zapłaciłam za zakupy i poszłam do domu. Po niespełna 15 minutach już byłam. Gdy moja siostra mnie tylko zobaczyła, ruszyła biegiem do kuchni i zrobiła sobie śniadanie w postaci płatków z zimnym mlekiem. Ja za to zrobiłam sobie tosty z nutellą i usiadłam przed telewizorem. Strasznie mi się nudziło wiec zaproponowałam siostrze, że się przejdziemy i trochę pozwiedzamy. Miranda od razu się zgodziła i poszła się ubrać. Na dworze zrobiło się cieplej niż rano, dlatego poszłam się przebrać w to i mogłyśmy ruszać. Zwiedzałyśmy już jakiś czas cały czas rozmawiając. Pytałam siostrę czy jej się tu podoba, czy cieszy się z nowej szkoły i w ogóle. Rozmowę przerwał nam mój telefon, okazało się że dzwoni nasza mama
- Tak mamo, co się stało?
- Hej, nic się nie stało, tylko rozmawiałam z tatą i pomyśleliśmy że wybierzemy się może dzisiaj na plaże? W końcu to wasz ostatni dzień wakacji, a jest strasznie gorąco.
- Świetny pomysł mamo. A wy jesteście już w domu?
- Nie zaraz kończę. A gdzie wy jesteście?
- No byłyśmy się z Mirandą przejść i właśnie wracamy do domu, więc od razu się przebierzemy
- Okej kochanie, my niedługo będziemy. Pa
- Pa - odpowiedziałam i się rozłączyłam, a moja siostra czekała, aż powiem jej o co chodzi
- Chodź młoda, idziemy bo jedziemy z rodzicami na plaże
- Ale fajnie - odpowiedziała i poszłyśmy. Po 10 minutach byłyśmy w domu i od razu poszłyśmy się przebrać. W łazience ubrałam to i zeszłam na dół, ponieważ usłyszałam, że przyszła mama.
- Jedzenie kupiłam już po drodze, więc możesz spakować to do jakiejś torby i wziąć koc, dobrze?
- Już się robi - odpowiedziałam, a mama ruszyła do góry, pewnie w celu przebrania się. Zrobiłam to o co mnie poprosiła i jak skończyłam poszłam po swoją torbę i telefon do góry. Gdy wszystko już miałam zeszłam znowu na dół. Poczekałam jeszcze chwilę na resztę i mogliśmy jechać. Od razu zdjęłam ciuchy i położyłam się z mamą na kocu który przed chwila rozłożyła, a tata z Mirandą poszli do wody. Włożyłam słuchawki do uszu i się opalałam. Nawet nie wiem kiedy mama dołączyła do taty i mojej siostry. Leżałam już tak jakiś czas, aż poczułam jak piłka ląduje na moim brzuchu, a chwile po niej pojawia się właściciel.
- Sorry za to - powiedział blondyn, który już dzisiaj wpadł na mnie w sklepie.
- Nie dość że nie umiesz chodzić, to jeszcze piłki nie potrafisz złapać - odpowiedziałam i usiadłam.
- Naprawdę przepraszam za to i za tamto w sklepie, śpieszyłem się po prostu
- Super, bierz mi to i zejdź mi z oczu - powiedziałam i podałam mu piłkę
- Czemu taka jesteś?
- Jaka niby?
- No taka oschła i zła
- Jestem jaka jestem, a ciebie to raczej nie powinno interesować skoro się nie znamy - odpowiedziałam blondynowi i z powrotem się położyłam - a teraz już idź bo mi słońce zasłaniasz - zrobił tak jak mówiłam. Jezu jak on mnie denerwuje, nie chcę go już więcej spotkać, bo nie wiem co zrobię. Leżałam tak i myślałam, aż poczułam że ktoś mnie niesie i szybko otworzyłam oczy. Okazało się że to mój tata, który chce mnie wrzucić do wody.
- Nie! Tato nie proszę! Ja nie chcę! - krzyczałam, ale na nic. Po chwili wylądowałam już w nie za ciepłej wodzie. Gdy tylko się wynurzyłam zaczęłam go chlapać i wskakiwać mu na plecy. Trochę się pobawiliśmy we wodzie i postanowiliśmy wracać do domu, bo jutro idziemy już do szkoły z młodą. Jak tylko dojechaliśmy poszłam wziąć ciepły prysznic i w piżamie zeszłam na kolację. Moja piżama składała się z krótkich spodenek i za dużej bluzki. Po kolacji poszłam do pokoju i włączyłam lapka. Jak zawsze weszłam na Twittera i Facebooka. Zobaczyłam, czy coś się dzisiaj działo, dodałam jeszcze tweeta i poszłam spać, wcześniej wyłączając komputer.
*****************************************************
No wreszcie jest. Miałam dodać go wcześniej, ale nie było mnie w domu. Jutro postaram się dodać jeszcze jeden, ale nic nie obiecuję. Przepraszam za błędy i zapraszam do komentowania. :))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz