Rano smacznie sobie spałam dopóki moja mama nie wparowała do mojego pokoju. Gdy tylko usłyszałam jak drzwi się otwierają, to zakryłam się cała kołdrą.
- Nie ma spania. Wstawaj bo się spóźnisz na pierwszy dzień - powiedziała, odsłoniła okna w pokoju i wyszła.
- Jak ja nienawidzę szkoły - mówiłam pod nosem podnosząc się z łóżka. Z szafy zabrałam ubrania i ruszyłam do łazienki. Tam umyłam zęby, ubrałam się i wyprostowałam włosy. Wchodząc do pokoju zabrałam plecak i telefon i zeszłam na dół na śniadanie.
- Jedz szybko to was zawiozę - powiedział tata czytając gazetę
- A muszę tam iść? Mam dosyć szkoły - marudziłam.
- My w twoim wieku....- mówił tata.
- Tak nie marudziliśmy i skończyliśmy szkołę - dokończyłam razem z moją siostrą, on na nas popatrzył, a mama się zaśmiała.
- Dobra koniec, jedzcie już bo się spóźnicie - powiedziała mama, a my wszyscy wstaliśmy i wyszliśmy z domu udając się do samochodu taty. Po 15 minutach byliśmy pod moją szkołą.
- Dzięki tato - powiedziałam wychodząc i udałam się w stronę tej nędznej szkoły. Od razu gdy weszłam udałam się do sekretariatu i tam załatwiłam sobie plan lekcji i kod do szafki. Szczerze mówiąc to wielka była ta szkoła. Nie bardzo mogłam się połapać gdzie co jest, ale wiedziałam że jest tam wiele pustych lasek. Gdy w końcu znalazłam swoją szafkę, musiałam zmierzyć się z jakimiś typkami, którzy mi ją zastawili.
- Możesz się odsunąć, chcę dojść do swojej szafki - powiedziałam patrząc na chłopaka
- Czyżby nowa w szkole? - spytał odsuwając się.
- A co cie to interesuje? - zapytałam już gdy wyjęłam potrzebne mi książki i zamknęłam szafkę.
- Nie tak ostro mała - odpowiedział z głupim uśmieszkiem.
- Mała to jest twoja pała - powiedziałam, a jemu szczęka opadła. Na te słowa jego koledzy zaczęli się śmiać, a ja odeszłam udając się w stronę klasy. Zdążył już zadzwonić, a ja jeszcze nie znalazłam klasy. Dopiero dotarłam do niej po 5 minutach, zapukałam w drzwi i weszłam do środka.
- Dzień dobry przepraszam za spóźnienie - powiedziałam do nauczyciela na wstępie
- Gdzie się panna szlajała? - zapytał
- Jestem nowa, nie mogłam znaleźć klasy
- Dobrze, usiądziesz z Horan'em, to ten blondyn - powiedział pokazując na chłopaka siedzącego w ostatniej ławce. Nie no ja to mam szczęście. Najpierw wpadł na mnie w sklepie, później dostałam od niego z piłki, a teraz mam z nim jeszcze siedzieć - pomyślałam i udałam się w stronę ławki.
- Hej, znowu się spotykamy - powiedział gdy tylko usiadłam.
- Mnie to jakoś nie cieszy - odpowiedziałam mu i udawałam że skupiam się na lekcji, tylko po to żeby z nim nie gadać. Ten nauczyciel tak przynudzał, że ledwo co udało mi się udawać, ale jakoś dałam radę i jak tylko zadzwonił dzwonek, ruszyłam w stronę drzwi. Teraz miała być godzina wychowawcza, a przerw ma tylko 5 minut, więc od razu udałam się na poszukiwanie klasy. Doszłam do niej akurat na dzwonek i weszłam zajmując sobie miejsce. Po chwili w klasie pojawili się wszyscy wraz z nauczycielką.
- Jak już pewnie wiecie mamy w klasie nową uczennicę, to Nicole Parker. Wiem, że może trudno ci się odnaleźć w tej szkole, dlatego Niall cię oprowadzi, po tej lekcji - powiedziała i pokazała na chłopaka. No nie wytrzymam, znowu one - pomyślałam, ale uśmiechnęłam się do nauczycielki.Całą lekcję przegadała o jakiś głupotach, ale nie bardzo wiem jakich, bo jej nie słuchałam. Po dzwonku wyszłam z klasy, a po chwili dogonił mnie Niall, chyba czy jakoś tak.
- To od czego zaczynamy? - spytał z uśmiechem, a za nim przyszła czwórka chłopaków.
- Od niczego. Sama sobie poradzę - powiedziałam i poszłam, a po chwili jakiś pustak walnął mi z bara
- Uważaj bo się połamiesz tępoto - powiedziałam odwracając się w jej stronę.
- Mówiłaś coś do mnie?
- Jak jesteś głucha to se uszy wyczyść - odpowiedziałam, a za mną stanęła banda tych chłopaków
- Jeszcze raz taki tekst to pożałujesz - powiedziała zbliżając się do mnie
- Weź już tyle nie mów bo ci się zęby spocą - gdy to usłyszeli to zaczęli się śmiać.
- Uważaj bo zaraz twoja buźka zostanie uszkodzona
- Twojej się już bardziej nie da, sorry
- Weź wracaj skąd przybyłaś, nie chcemy tutaj dziwek
- Spójrz w lustro to dziwke zobaczysz
- Wiesz ja się nie puszczam na lewo i prawo, musiałaś to po mamusi odziedziczyć
- Teraz to już przesadziłaś - powiedziałam i już się miałam na nią rzucić, ale ktoś odciągnął mnie do tyłu. Jak się okazało to był Niall, który chwycił mnie w pasie i zaczął cofać się w przeciwną stronę
- Puść mnie! Ja z nią jeszcze nie skończyłam - krzyczałam
- Nie bo jeszcze komuś się krzywda stanie
- Tak! Jej się stanie! Ja tą sukę zabiję - dalej krzyczałam i próbowałam się jakoś wyrwać. Po chwili zostałam uwolniona, ale dopiero tam gdzie nikogo nie było.
- Po coś mnie tu przyciągnął?
- Bo miałem cię oprowadzić, a jak byś jej coś zrobiła to i ja bym musiał tu siedzieć dłużej.
- Dobra nic jej już może nie zrobię, a teraz mogę już iść?
- Nie, miałem cię oprowadzić i to zrobię. Ale teraz poznaj chłopaków. To jest Harry, Louis, Liam i Zayn - powiedział pokazując po kolei na swoich kolegów.
- Masz niezłe teksty Niki - powiedział Zayn?
- Wiem, ale nie mów na mnie Niki
- To jak mam do ciebie mówić?
- No na przykład Nicole?? Serio jesteś taki głupi, czy tylko udajesz? - odpowiedziałam i spojrzałam na niego
- Dobra skończcie. Chodź pokaże ci szkołę - powiedział Niall i ruszyliśmy. Po zwiedzaniu poszliśmy na resztę lekcji, a o 15 wreszcie mogłam iść do domu. Dotarłam do niego po jakiś 25 minutach. Gdy tylko weszłam, zostawiłam plecak na korytarzu i poszłam do kuchni, gdzie była moja mama.
- Hej mamo
- No hej. I jak tam w szkole? - spytała mieszając coś w garnku.
- No nawet spoko, ale za dużo tam pustaków. Już jedna ma u mnie na pieńku
- Mam nadzieję, że nie będę musiał pojawiać się w szkole?
- No nie wiem, raczej nie - odpowiedziałam i się zaśmiałam. Po chwili miałam już pyszny obiadek przed sobą. Gdy zjadłam, włożyłam talerz do zmywarki i poszłam do siebie do pokoju. Na całe szczęście nie miałam nic zadane, więc posiedziałam sobie przed laptopem przed tym przebierając się w dresy i czarną bokserkę. Po jakiś 2 godzinach zgłodniałam, a miałam straszną ochotę na żelki. Zeszłam na dół, ale w szafce ich nie było. Wróciłam się do pokoju, w którym przebrałam się w to i zeszłam na dół. Poprosiłam mamę żeby mi dała mi kasę i poszłam do sklepu. Po 15 minutach robiłam już zakupy, które składały się z żelek, czekolady i dwóch puszek Coli. Biorąc żelki zetknęłam się z kimś ręką. Okazało się że to Niall
- Znowu się tu spotykamy - powiedział z uśmiechem.
- Tak, mieszkasz gdzieś w okolicy? - zapytałam
- Jakieś 15 minut drogi stąd, a ty?
- Ja też. Wesz co muszę już iść, do zobaczenia jutro w szkole - powiedziałam zabierając paczkę żelek i udałam się do kasy. Kawałek od sklepu ktoś do mnie podbiegł.
- Pomyślałem, że może cię odprowadzę, bo i tak idziemy w tą samą stronę - powiedział Niall
- Jak chcesz - odpowiedziałam i razem ruszyliśmy. Po drodze rozmawialiśmy o wszystkim o czym było można. Pod domu mu podziękowałam i zarówno ja jak i on ruszyliśmy w swoje strony. Gdy tylko zamknęłam drzwi pojawił się mój tata.
- Co to był za chłopak? - spytał
- Tato dlaczego mnie podglądałeś?
- Ja wcale nie podglądałem, ja tylko....- zaczął kręcić, chociaż i tak wiedziałam że podglądał
-Dobra dobra, nie tłumacz się. A ten chłopak to kolega z klasy, spotkałam go w sklepie i odprowadził mnie do domu, bo szliśmy w tą samą stronę - wytłumaczyłam mu i poszłam do swojego pokoju. Włączyłam sobie na laptopie jakiś film i zaczęłam jeść żelki, które niestety szybko się skończyły. Akurat gdy film się skończył, mama zawołała mnie na kolację. Szybko zjadłam, poszłam do siebie przebrać się piżamę i posiedziałam jeszcze trochę na necie, aż zrobiłam się śpiąca. Wyłączyłam laptopa i położyłam się w miękkim łóżku. Nie wiedząc nawet kiedy usnęłam.
***********************************************************
Wreszcie jest ten trzeci :D Trochę czasu zajęło mi pisanie, ale się udało ;)) Przepraszam za błędy i liczę na komentarze :DD Do następnej ^^
O jakie to slodkie i takie rzeczywiste ;)) JESTEŚ SUPER !! ZAZDROSZCZE ;**
OdpowiedzUsuńDzięki :****
OdpowiedzUsuńNaprawde świetna historia. Będe czytać z chęcią dalsze losy bohaterów :D pisz nexta ;*
OdpowiedzUsuń