Zdecydowałam. Przyjęłam propozycję trenerki choć nie było to łatwe. Ona wysłała już moje zgłoszenie i ustaliła wszystko w szkole. Jak pomyślę, że to mój praktycznie ostatni dzień z moimi przyjaciółmi to aż chce mi się płakać. Właśnie teraz zdałam sobie sprawę z tego, że nie zobaczę ich ogrom czasu.
- Kochanie wstawaj, musisz się ubierać, bo zaraz spóźnisz się do szkoły - moje przemyślenia przerwała mama, która wpadła do mojego pokoju.
- Dobrze mamo już idę - odpowiedziałam, a ta opuściła mój pokój. Ja zabrałam ubrania i poszłam do łazienki. Gotowa zeszłam na dół, na szybko zjadłam śniadanie i pojechałam z tatą do szkoły. Tato po drodze pytał się co mi jest a ja tylko wzdrygałam ramionami lub mówiłam że wszystko w porządku. Gdy wreszcie dojechaliśmy udałam się do szafki po książki, a tam spotkałam moją paczkę.
- Hej Nicole - krzyknęła Ana gdy tylko mnie ujrzała.
- Hej Ana, cześć chłopaki - dodałam bez większego entuzjazmu.
- Co się stało? Jesteś przybita - stwierdził Harry
- Nic się nie stało. To pewnie zmęczenie - odpowiedziałam i wzięłam książki - Idziecie? Zaraz się spóźnimy.
- Tak chodźcie już - powiedział Niall do reszty a sam szybko do mnie podszedł. - Co się dzieje mała?
- Nic, jest ok
- Widzę Nicole, że nie jest. Mi możesz przecież powiedzieć.
- Powiedzieć to ja wam wszystkim coś muszę. Spotkamy się dzisiaj o 16 u was?
- No pewnie. To coś poważnego?
- Zależy jak na to spojrzeć. A i postaraj się żeby Ana też była, okej.?
- Jasne nie ma sprawy, a teraz się uśmiechnij - powiedział obejmując mnie ramieniem, na co lekko się zaśmiałam. W klasie byliśmy dosłownie po minucie a po nas weszła pani od biologii. Wyjątkowo dzisiaj liczyłam na to, że lekcje będą mi się dłużyły, ale ona jak na złość przeleciały bardzo szybko. Lekcje skończyliśmy o trzeciej, więc do domu poszłam tylko zjeść obiad, przebrać się i ruszyłam do domu chłopaków. Drzwi otworzył mi Zayn i oboje udaliśmy się do salonu gdzie siedziała Ana z resztą chłopaków.
- Cześć - powiedziałam cicho
- Hej Niki. Wiem że nie powinnam tak od razu, ale powiesz nam o co chodzi? Wszyscy się tu o ciebie martwimy - powiedziała dziewczyna spoglądając na mnie z pół uśmiechem.
- Eh... bo dostałam propozycję od trenerki, by jechać na obóz taneczny....
- To wspaniale, dlaczego się nie cieszysz? - spytał Harry.
- Poczekaj. J-ja długo się nad tym zastanawiałam - przejechałam wzrokiem po wszystkich w pokoju, a zatrzymałam się na chwilę na oczach Niall'a, który siedział obok mnie. - I w końcu zdecydowałam się że jednak pojadę. Tylko najgorsze jest to że ten obóz trwa aż 7 miesięcy - dokończyłam, a wszyscy normalnie jakby zamarli. Nie bardzo wiedzieli co mają powiedzieć, choć w sumie się nie dziwię. Gdy tak na nich patrzyłam, w moich oczach zebrały się łzy, które po chwili leciały po moich policzkach.
- Ile nam zostało? - spytał strasznie przybity Lou.
- Jeden dzień - powiedziałam a Niall momentalnie wstał i odszedł. Ruszył schodami w górę i poszedł pewnie do swojego pokoju, bo było słychać głośny trzask drzwiami. Spojrzałam zdezorienotowana na wszystkich, ale gdy zobaczyłam, że Ana płacze to szybko zareagowałam.
- Ana proszę cie, nierób tego. Nie chcę żebyś płakała. - powiedziałam i poszłam ją przytulić, ale w końcu wyszło na to że ja też się popłakałam. Chłopcy podeszli do nas i zrobiliśmy grupowego miśka.
- Słuchajcie ja może pójdę zobaczyć co z Niall'em? Nie chcę się z nim kłócić dzisiaj - powiedziałam do reszty i udałam się do pokoju chłopaka. Cicho zapukałam i nie czekając na odpowiedź weszłam, a tam zobaczyłam siedzącego na łóżku przyjaciela z głową schowaną w dłoniach.
- Niall? - spytałam cicho i powoli do niego podeszłam. On nic nie odpowiedział - Słuchaj, nie wiem dlaczego jesteś zły na mnie, ale...
- Dlaczego nie powiedziałaś tego wcześniej? - spytał podnosząc głowę, a w jego oczach wyraźnie był widoczny smutek i żal.
- Czego? Tego, że wyjeżdżam? Sama do wczorajszego wieczora nie wiedziałam czy w ogóle pojadę. Ale zdecydowałam, że tak. Przez prawie dwa tygodnie, zeszło mi na myśleniu o tym wszystkim.
- Ale dlaczego wcześniej nie powiedziałaś, że dostałaś taką propozycję?
- Bo cholernie nienawidzę pożegnań. Byłam przekonana że jeśli się o tym dowiecie będziecie kazali mi jechać, a potem będziemy odliczać dni które nam jeszcze zostały. Ja tego po prostu nie chciałam. Nadal nie chcę się z wami żegnać na tak długo. Na prawdę nie jest mi łatwo zostawiać was i rodzinę na aż siedem miesięcy, ale to też szansa dla mnie żeby sprawdzić się w tym. Równie dobrze mogę sobie nie dać tam rady i wrócić wcześniej albo....
- Być najlepszą i nigdy tu nie wrócić - dokończył Niall za mnie choć ja nie miałam tego na myśli.
- Niall posłuchaj - zaczęłam i usiadłam koło chłopaka - Tu w Londynie mam rodzinę, was, ciebie. Jesteś moim najlepszym przyjacielem i zawsze tu wrócę. To tylko obóz żebym mogła się podszkolić, więc czy tego chcesz czy też nie ja tu wrócę.
- Wolałbym żebyś nie wyjeżdżała, ale rozumiem cię. Ale mam nadzieję, że nie zerwiemy kontaktu, prawda?
- Jesteście moimi przyjaciółmi, nie mogłabym tego zrobić. A teraz proszę cię nie utrudniaj mi tego i się już nie obrażaj, okej.?
- Ja się nie obraziłem, tylko bałem się że cię stracę, stracimy wszyscy.
- N-I-G-D-Y! - przeliterowałam wyraźnie, a on mocno do siebie przytulił.
- Będę tęsknił - szepnął mi do ucha.
- Ja też i to bardzo - odpowiedziałam i wyszłam z jego uścisku - A teraz chodź coś porobić. Zabawmy się jakoś przed moim wyjazdem - zaproponowałam a on pociągnął mnie za rękę wyprowadzając ze swojego pokoju i kierując się do salonu, gdzie nadal była reszta
- Co wy na to żeby iść do wesołego miasteczka? - zaproponował Irlandczyk, a wszyscy poparliśmy jego propozycję i ruszyliśmy do samochodów. Zauważyłam też że wpadła Daniell, dziewczyna Liam'a. Swoją drogą jest bardzo sympatyczną osobą i też jest tancerką, tylko bardziej doświadczoną niż ja. Droga zajęła nam może 20 minut, a gdy wysiadłam z samochodu zobaczyłam największe wesołe miasteczko jakie w życiu widziałam.
- Co boisz się? - zapytał mnie Harry, który stanął obok mnie.
- To. Jest. MEGA!! Dalej chodźcie - krzyknęłam i ciągnąc chłopaka za rękę ruszyliśmy w stronę wejścia. Po kupieniu biletów mogliśmy wchodzić na wszystko na co tylko chcieliśmy. Na pierwszy ogień poszła ogromna kolejka, z jakimiś zawijasami i takie tam. W pierwszym wagoniku siedział Zayn i Ana, za nimi ja z Niall'em, potem Harry i Lou a za nimi Dan i Liaś. Przejazd był bombowy. Razem z Niall'em darliśmy się chyba najgłośniej ze wszystkich. Po tym poszliśmy na samochodziki, do domu strachów, na lustra i innego typu rzeczy. Teraz jemy hot-dogi i odpoczywamy bo strasznie się nabiegaliśmy jak do tej pory.
- Jest ekstra. Fajnie że tu przyjechaliśmy - powiedziałam i napiłam się coli.
- Tak, jest mega - poparła moje zdanie Ana - została nam jeszcze ta największa kolejka. Nie wiem jak wy ale ja się trochę boje.
- Czego tu się bać Ana? To będzie świetna zabawa - powiedziałam do przyjaciółki.
- Ty to się chyba niczego stąd nie boisz, na wszystko lecisz jako pierwsza - stwierdził Lou śmiejąc się przy tym.
- Bo ja kocham wesołe miasteczka. Kiedy na to pójdziemy? - pytałam, bo chciałam już siedzieć w tej kolejce.
- Jak wszyscy zjedli to możemy nawet teraz - powiedział Niall i wszyscy ruszyli w kierunku giganta. Siedziałam znowu z Niall'em z czego się cieszę, bo z nim jest świetna zabawa.
- Boisz się? - zapytał
- Szczerze? Tylko troszeczkę, bo tak jakby mam lęk wysokości, ale uwielbiam takie rzeczy i dzięki nim to pokonuje - odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Ta kolejka była na serio OGROMNA.
- Daj rękę, będziesz się mniej bała - powiedział chłopak i wyciągnął swoją rękę w moim kierunku, a ja od razu ją chwyciłam i się do niego uśmiechnęłam. Po chwili poczułam jak ruszamy i lekko zacisnęłam rękę, ale potem już nie czułam tego minimalnego strachu i świetnie się bawiłam. Gdy zjazd się skończył, moje gardło strasznie bolało, ale nie żałowałam tego. Pojechaliśmy z powrotem do domu, bo byliśmy wykończeni.
- Nicole idziesz jutro do szkoły? - zapytał Lou.
- Nie, nie idę. A co Lou'i? - spytałam odwracając się do niego.
- Bo może byś u nas spała dzisiaj? My też najwyżej nie pójdziemy jeden dzień do szkoły. Ana tez będzie prawda?
- Jak Nicole zostaje to ja też - odpowiedziała szybko Ana.
- Nie będę wam przeszkadzać?
- No co ty - natychmiastowo odpowiedział Harry.
- To jeżeli Niall możesz podjedz do mnie, wezmę tylko rzeczy i powiem rodzicom. - poprosiłam chłopaka.
- Nie ma sprawy - uśmiechnął się do mnie i ruszył do mojego domu. Gdy byliśmy to powiedziałam żeby jechali a ja zaraz tam dotrę, ale Niall powiedział, że samej mnie nie puści i teraz to Lou robił za kierowcę, bo jechali jeszcze do Any, a Niall został ze mną.
- Hej mamo, hej tato - krzyknęłam gdy tylko przekroczyłam próg domu.
- No hej kochanie, cześć Niall - powiedział mój tato na nasz widok. Spojrzał na mnie i śmiesznie poruszył brwiami na co wybuchnęłam głośnym śmiechem.
- Nie tato, to nie to o czym myślisz, po prostu przyszłam wziąć parę rzeczy bo chłopcy chcieli żebym została u nich na noc skoro pojutrze wyjeżdżam. Mogę prawda? - zapytałam
- Jeśli to nie problem to oczywiście. Tylko grzecznie mi tam - pogroził dla zabawy palcem i udał się do kuchni, a ja z przyjacielem udaliśmy się do mnie. Do torby spakowałam piżamę, ubrania na jutro i coś luźniejszego, żebym mogła się przebrać jak u nich będziemy. Z łazienki wzięłam jeszcze kosmetyczkę i byłam gotowa.
- No, możemy iść - uśmiechnęłam się do Irlandczyka.
- Wziąć torbę?
- Nie, poradzę sobie - odpowiedziałam i poszliśmy. Po drodze gadaliśmy o wszystkim, o naszych innych pasjach oprócz śpiewu i gry w przypadku Niall'a i tańca w moim przypadku. Na takim gadaniu minęła nam droga do ich domu. Tam zastaliśmy wszystkich w kuchni gadających, śmiejących się i nawet gotujących.
- Hej ludu! Co tam? Co będziemy robić? - zapytałam
- Mamy w planach oglądanie horrorów. I czy wam się to podoba czy nie zdania nie zmienimy - odpowiedział mi Loui i wystawił język.
- Ale jak nie będę mogła spać to ciebie będę męczyła, zobaczysz - odgryzłam się.
- A jak śpimy? - zapytała Ana
- No nie wiem, a jak chcecie?
- Mi jest obojętnie - odpowiedziałam.
- To może w gościnnym? Mamy dwa. W jednym dwa łóżka, a w drugim jedno. To jak?
- Bierzemy ten z dwoma łóżkami? - spytała Ana.
- Mi pasuje - uśmiechnęłam się do dziewczyny - to ja pójdę już zanieść tam swoją torbę.
- Czekaj idę z tobą - powiedziała i pobiegła na korytarz.
- Gdyby coś to wasz jest obok mojego pokoju - powiedział z uśmiechem Niall. Gdy Ana miała już torbę udałyśmy się do ' naszego' pokoju i wybrałyśmy łóżka. Ja od razu poszłam się przebrać i razem z przyjaciółką poszłyśmy na dół. Tam chłopcy wygodnie się rozsiedli. Chciałam zająć miejsce na fotelu, ale Ana mnie uprzedziła i zostało tylko wolne miejsce koło Niall'a.
- Jak zwykle koło siebie - uśmiechnęłam się.
- To dobrze czy źle? - zapytał.
- No dobrze, nawet bardzo dobrze. Będę miała z kim pogadać jak będę się nudziła, albo jeżeli mogę to się do ciebie pewnie będę większość czasu przytulać ze strachu - podsumowałam
- No pewnie że możesz - uśmiechnął się co od razu odwzajemniłam. Zayn i Liam 6 misek popcornu i dwie butelki napojów. Pierwszym horrorem było " Droga bez powrotu". Byłam tak przerażona, że nie "odklejałam'' się od Niall'a. Zaczęłam bawić się rękawem od jego bluzki, a potem tak się zapatrzyłam, że nie mogłam oderwać wzroku od telewizora. Co prawda strasznie się bałam, ale byłam też ciekawa co się zaraz stanie. Z przejęcia zaczęłam jeść popcorn i nim się spostrzegłam jego już nie było. Po jakiś 10 minutach horror wreszcie się skończył.
- Ej kto pójdzie mi zrobić jeszcze popcornu? - zapytałam błagając.
- A co boisz się? - dogryzał mi Lou
- Ja?! Ja się nie boje, po prostu.... nie chce mi się - odpowiedziałam miając nadzieję, że uwierzą, ale marnie mi to poszło - No dobra nie to nie. Pójdę sobie sama. Niall idziesz ze mną? - zwróciłam się do przyjaciela z błagalnym wzrokiem.
- No pewnie. Chodź - odpowiedział i poszedł ze mną do kuchni - Wiesz, że nie masz się czego bać?
- Wiem, j-ja po prostu tak mam i już - powiedziałam nie patrząc się na niego.
- Jak nie chcesz to nie musimy tego oglądać. Możemy iść równie dobrze do mojego pokoju i obejrzeć coś innego - zaproponował.
- Nie ma takiej potrzeby. Mam ciebie obok więc jest dobrze - uśmiechnęłam się.
***************************************************
Jest i kolejny ;D Wiecie co by mnie ucieszyło?? Chociaż 3 komentarze! Fajnie by było wiedzieć czy ktoś to czyta i jaka jest jego opinia. Więc jeżeli ci się podoba to SKOMENTUJ !!! To dużo daje ;) Do NN ;>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz