niedziela, 20 października 2013

Nowy blog ! ! !


Założyłam nowego bloga, ale o Harry'm!! Będzie inny od tego. Inna historia, inne odczucia. Jeżeli byście chcieli to serdecznie na niego zapraszam !! http://zmienswezycie.blogspot.com/. Fajnie gdyby wam się spodobał :D Dodawajcie go do obserwowanych, komentujcie. Następny rozdział na tamten blog przewiduję już na prawdę niedługo! Możecie też pytać o cokolwiek na http://ask.fm/Mania_98. Zapraszam kochani xx

Rozdział 7

Zdecydowałam. Przyjęłam propozycję trenerki choć nie było to łatwe. Ona wysłała już moje zgłoszenie i ustaliła wszystko w szkole. Jak pomyślę, że to mój praktycznie ostatni dzień z moimi przyjaciółmi to aż chce mi się płakać. Właśnie teraz zdałam sobie sprawę z tego, że nie zobaczę ich ogrom czasu.
- Kochanie wstawaj, musisz się ubierać, bo zaraz spóźnisz się do szkoły - moje przemyślenia przerwała mama, która wpadła do mojego pokoju.
- Dobrze mamo już idę - odpowiedziałam, a ta opuściła mój pokój. Ja zabrałam ubrania i poszłam do łazienki. Gotowa zeszłam na dół, na szybko zjadłam śniadanie i pojechałam z tatą do szkoły. Tato po drodze pytał się co mi jest a ja tylko wzdrygałam ramionami lub mówiłam że wszystko w porządku. Gdy wreszcie dojechaliśmy udałam się do szafki po książki, a tam spotkałam moją paczkę.
- Hej Nicole - krzyknęła Ana gdy tylko mnie ujrzała.
- Hej Ana, cześć chłopaki - dodałam bez większego entuzjazmu.
- Co się stało? Jesteś przybita - stwierdził Harry
- Nic się nie stało. To pewnie zmęczenie - odpowiedziałam i wzięłam książki - Idziecie? Zaraz się spóźnimy.
- Tak chodźcie już - powiedział Niall do reszty a sam szybko do mnie podszedł. - Co się dzieje mała?
- Nic, jest ok
- Widzę Nicole, że nie jest. Mi możesz przecież powiedzieć.
- Powiedzieć to ja wam wszystkim coś muszę. Spotkamy się dzisiaj o 16 u was?
- No pewnie. To coś poważnego?
- Zależy jak na to spojrzeć. A i postaraj się żeby Ana też była, okej.?
- Jasne nie ma sprawy, a teraz się uśmiechnij - powiedział obejmując mnie ramieniem, na co lekko się zaśmiałam. W klasie byliśmy dosłownie po minucie a po nas weszła pani od biologii. Wyjątkowo dzisiaj liczyłam na to, że lekcje będą mi się dłużyły, ale ona jak na złość przeleciały bardzo szybko. Lekcje skończyliśmy o trzeciej, więc do domu poszłam tylko zjeść obiad, przebrać się i ruszyłam do domu chłopaków. Drzwi otworzył mi Zayn i oboje udaliśmy się do salonu gdzie siedziała Ana z resztą chłopaków.
- Cześć - powiedziałam cicho
- Hej Niki. Wiem że nie powinnam tak od razu, ale powiesz nam o co chodzi? Wszyscy się tu o ciebie martwimy - powiedziała dziewczyna spoglądając na mnie z pół uśmiechem.
- Eh... bo dostałam propozycję od trenerki, by jechać na obóz taneczny....
- To wspaniale, dlaczego się nie cieszysz? - spytał Harry.
- Poczekaj. J-ja długo się nad tym zastanawiałam - przejechałam wzrokiem po wszystkich w pokoju, a zatrzymałam się na chwilę na oczach Niall'a, który siedział obok mnie. - I w końcu zdecydowałam się że jednak pojadę. Tylko najgorsze jest to że ten obóz trwa aż 7 miesięcy - dokończyłam, a wszyscy normalnie jakby zamarli. Nie bardzo wiedzieli co mają powiedzieć, choć w sumie się nie dziwię. Gdy tak na nich patrzyłam, w moich oczach zebrały się łzy, które po chwili leciały po moich policzkach.
- Ile nam zostało? - spytał strasznie przybity Lou.
- Jeden dzień - powiedziałam a Niall momentalnie wstał i odszedł. Ruszył schodami w górę i poszedł pewnie do swojego pokoju, bo było słychać głośny trzask drzwiami. Spojrzałam zdezorienotowana na wszystkich, ale gdy zobaczyłam, że Ana płacze to szybko zareagowałam.
- Ana proszę cie, nierób tego. Nie chcę żebyś płakała. - powiedziałam i poszłam ją przytulić, ale w końcu wyszło na to że ja też się popłakałam. Chłopcy podeszli do nas i zrobiliśmy grupowego miśka.
- Słuchajcie ja może pójdę zobaczyć co z Niall'em? Nie chcę się z nim kłócić dzisiaj - powiedziałam do reszty i udałam się do pokoju chłopaka. Cicho zapukałam i nie czekając na odpowiedź weszłam, a tam zobaczyłam siedzącego na łóżku przyjaciela z głową schowaną w dłoniach.
- Niall? - spytałam cicho i powoli do niego podeszłam. On nic nie odpowiedział - Słuchaj, nie wiem dlaczego jesteś zły na mnie, ale...
- Dlaczego nie powiedziałaś tego wcześniej? - spytał podnosząc głowę, a w jego oczach wyraźnie był widoczny smutek i żal.
- Czego? Tego, że wyjeżdżam? Sama do wczorajszego wieczora nie wiedziałam czy w ogóle pojadę. Ale zdecydowałam, że tak. Przez prawie dwa tygodnie, zeszło mi na myśleniu o tym wszystkim.
- Ale dlaczego wcześniej nie powiedziałaś, że dostałaś taką propozycję?
- Bo cholernie nienawidzę pożegnań. Byłam przekonana że jeśli się o tym dowiecie będziecie kazali mi jechać, a potem będziemy odliczać dni które nam jeszcze zostały. Ja tego po prostu nie chciałam. Nadal nie chcę się z wami żegnać na tak długo. Na prawdę nie jest mi łatwo zostawiać was i rodzinę na aż siedem miesięcy, ale to też szansa dla mnie żeby sprawdzić się w tym. Równie dobrze mogę sobie nie dać tam rady i wrócić wcześniej albo....
- Być najlepszą i nigdy tu nie wrócić -  dokończył Niall za mnie choć ja nie miałam tego na myśli.
- Niall posłuchaj - zaczęłam i usiadłam koło chłopaka - Tu w Londynie mam rodzinę, was, ciebie. Jesteś moim najlepszym przyjacielem i zawsze tu wrócę. To tylko obóz żebym mogła się podszkolić, więc czy tego chcesz czy też nie ja tu wrócę.
- Wolałbym żebyś nie wyjeżdżała, ale rozumiem cię. Ale mam nadzieję, że nie zerwiemy kontaktu, prawda?
- Jesteście moimi przyjaciółmi, nie mogłabym tego zrobić. A teraz proszę cię nie utrudniaj mi tego i się już nie obrażaj, okej.?
- Ja się nie obraziłem, tylko bałem się że cię stracę, stracimy wszyscy.
- N-I-G-D-Y! - przeliterowałam wyraźnie, a on mocno do siebie przytulił.
- Będę tęsknił - szepnął mi do ucha.
- Ja też i to bardzo - odpowiedziałam i wyszłam z jego uścisku - A teraz chodź coś porobić. Zabawmy się jakoś przed moim wyjazdem - zaproponowałam a on pociągnął mnie za rękę wyprowadzając ze swojego pokoju i kierując się do salonu, gdzie nadal była reszta
- Co wy na to żeby iść do wesołego miasteczka? - zaproponował Irlandczyk, a wszyscy poparliśmy jego propozycję i ruszyliśmy do samochodów. Zauważyłam też że wpadła Daniell, dziewczyna Liam'a. Swoją drogą jest bardzo sympatyczną osobą i też jest tancerką, tylko bardziej doświadczoną niż ja. Droga zajęła nam może 20 minut, a gdy wysiadłam z samochodu zobaczyłam największe wesołe miasteczko jakie w życiu widziałam.
- Co boisz się? - zapytał mnie Harry, który stanął obok mnie.
- To. Jest. MEGA!! Dalej chodźcie - krzyknęłam i ciągnąc chłopaka za rękę ruszyliśmy w stronę wejścia. Po kupieniu biletów mogliśmy wchodzić na wszystko na co tylko chcieliśmy. Na pierwszy ogień poszła ogromna kolejka, z jakimiś zawijasami i takie tam. W pierwszym wagoniku siedział Zayn i Ana, za nimi ja z Niall'em, potem Harry i Lou a za nimi Dan i Liaś. Przejazd był bombowy. Razem z Niall'em darliśmy się chyba najgłośniej ze wszystkich. Po tym poszliśmy na samochodziki, do domu strachów, na lustra i innego typu rzeczy. Teraz jemy hot-dogi i odpoczywamy bo strasznie się nabiegaliśmy jak do tej pory.
- Jest ekstra. Fajnie że tu przyjechaliśmy - powiedziałam i napiłam się coli.
- Tak, jest mega - poparła moje zdanie Ana - została nam jeszcze ta największa kolejka. Nie wiem jak wy ale ja się trochę boje.
- Czego tu się bać Ana? To będzie świetna zabawa - powiedziałam do przyjaciółki.
- Ty to się chyba niczego stąd nie boisz, na wszystko lecisz jako pierwsza - stwierdził Lou śmiejąc się przy tym.
- Bo ja kocham wesołe miasteczka. Kiedy na to pójdziemy? - pytałam, bo chciałam już siedzieć w tej kolejce.
- Jak wszyscy zjedli to możemy nawet teraz - powiedział Niall i wszyscy ruszyli w kierunku giganta. Siedziałam znowu z Niall'em z czego się cieszę, bo z nim jest świetna zabawa.
- Boisz się? - zapytał
- Szczerze? Tylko troszeczkę, bo tak jakby mam lęk wysokości, ale uwielbiam takie rzeczy i dzięki nim to pokonuje - odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Ta kolejka była na serio OGROMNA.
- Daj rękę, będziesz się mniej bała - powiedział chłopak i wyciągnął swoją rękę w moim kierunku, a ja od razu ją chwyciłam i się do niego uśmiechnęłam. Po chwili poczułam jak ruszamy i lekko zacisnęłam rękę, ale potem już nie czułam tego minimalnego strachu i świetnie się bawiłam. Gdy zjazd się skończył, moje gardło strasznie bolało, ale nie żałowałam tego. Pojechaliśmy z powrotem do domu, bo byliśmy wykończeni.
- Nicole idziesz jutro do szkoły? - zapytał Lou.
- Nie, nie idę. A co Lou'i? - spytałam odwracając się do niego.
- Bo może byś u nas spała dzisiaj? My też najwyżej nie pójdziemy jeden dzień do szkoły. Ana tez będzie prawda?
- Jak Nicole zostaje to ja też - odpowiedziała szybko Ana.
- Nie będę wam przeszkadzać?
- No co ty - natychmiastowo odpowiedział Harry.
- To jeżeli Niall możesz podjedz do mnie, wezmę tylko rzeczy i powiem rodzicom. - poprosiłam chłopaka.
- Nie ma sprawy - uśmiechnął się do mnie i ruszył do mojego domu. Gdy byliśmy to powiedziałam żeby jechali a ja zaraz tam dotrę, ale Niall powiedział, że samej mnie nie puści i teraz to Lou robił za kierowcę, bo jechali jeszcze do Any, a Niall został ze mną.
- Hej mamo, hej tato - krzyknęłam gdy tylko przekroczyłam próg domu.
- No hej kochanie, cześć Niall - powiedział mój tato na nasz widok. Spojrzał na mnie i śmiesznie poruszył brwiami na co wybuchnęłam głośnym śmiechem.
- Nie tato, to nie to o czym myślisz, po prostu przyszłam wziąć parę rzeczy bo chłopcy chcieli żebym została u nich na noc skoro pojutrze wyjeżdżam. Mogę prawda? - zapytałam
- Jeśli to nie problem to oczywiście. Tylko grzecznie mi tam - pogroził dla zabawy palcem i udał się do kuchni, a ja z przyjacielem udaliśmy się do mnie. Do torby spakowałam piżamę, ubrania na jutro i coś luźniejszego, żebym mogła się przebrać jak u nich będziemy. Z łazienki wzięłam jeszcze kosmetyczkę i byłam gotowa.
- No, możemy iść - uśmiechnęłam się do Irlandczyka.
- Wziąć torbę?
- Nie, poradzę sobie - odpowiedziałam i poszliśmy. Po drodze gadaliśmy o wszystkim, o naszych innych pasjach oprócz śpiewu i gry w przypadku Niall'a i tańca w moim przypadku. Na takim gadaniu minęła nam droga do ich domu. Tam zastaliśmy wszystkich w kuchni gadających, śmiejących się i nawet gotujących.
- Hej ludu! Co tam? Co będziemy robić? - zapytałam
- Mamy w planach oglądanie horrorów. I czy wam się to podoba czy nie zdania nie zmienimy - odpowiedział mi Loui i wystawił język.
- Ale jak nie będę mogła spać to ciebie będę męczyła, zobaczysz - odgryzłam się.
- A jak śpimy? - zapytała Ana
- No nie wiem, a jak chcecie?
- Mi jest obojętnie - odpowiedziałam.
- To może w gościnnym? Mamy dwa. W jednym dwa łóżka, a w drugim jedno. To jak?
- Bierzemy ten z dwoma łóżkami? - spytała Ana.
- Mi pasuje - uśmiechnęłam się do dziewczyny - to ja pójdę już zanieść tam swoją torbę.
- Czekaj idę z tobą - powiedziała i pobiegła na korytarz.
- Gdyby coś to wasz jest obok mojego pokoju - powiedział z uśmiechem Niall. Gdy Ana miała już torbę udałyśmy się do ' naszego' pokoju i  wybrałyśmy łóżka. Ja od razu poszłam się przebrać i razem z przyjaciółką poszłyśmy na dół. Tam chłopcy wygodnie się rozsiedli. Chciałam zająć miejsce na fotelu, ale Ana mnie uprzedziła i zostało tylko wolne miejsce koło Niall'a.
- Jak zwykle koło siebie - uśmiechnęłam się.
- To dobrze czy źle? - zapytał.
- No dobrze, nawet bardzo dobrze. Będę miała z kim pogadać jak będę się nudziła, albo jeżeli mogę to się do ciebie pewnie będę większość czasu przytulać ze strachu - podsumowałam
- No pewnie że możesz -  uśmiechnął się co od razu odwzajemniłam. Zayn i Liam 6 misek popcornu i dwie butelki napojów. Pierwszym horrorem było " Droga bez powrotu". Byłam tak przerażona, że nie "odklejałam'' się od  Niall'a. Zaczęłam bawić się rękawem od jego bluzki, a potem tak się zapatrzyłam, że nie mogłam oderwać wzroku od telewizora. Co prawda strasznie się bałam, ale byłam też ciekawa co się zaraz stanie. Z przejęcia zaczęłam jeść popcorn i nim się spostrzegłam jego już nie było. Po jakiś 10 minutach horror wreszcie się skończył.
- Ej kto pójdzie mi zrobić jeszcze popcornu? - zapytałam błagając.
- A co boisz się? - dogryzał mi Lou
- Ja?! Ja się nie boje, po prostu.... nie chce mi się - odpowiedziałam miając nadzieję, że uwierzą, ale marnie mi to poszło - No dobra nie to nie. Pójdę sobie sama. Niall idziesz ze mną? - zwróciłam się do przyjaciela z błagalnym wzrokiem.
- No pewnie. Chodź - odpowiedział i poszedł ze mną do kuchni - Wiesz, że nie masz się czego bać?
- Wiem, j-ja po prostu tak mam i już - powiedziałam nie patrząc się na niego.
- Jak nie chcesz to nie musimy tego oglądać. Możemy iść równie dobrze do mojego pokoju i obejrzeć coś innego - zaproponował.
- Nie ma takiej potrzeby. Mam ciebie obok więc jest dobrze - uśmiechnęłam się.

***************************************************

Jest i kolejny ;D Wiecie co by mnie ucieszyło?? Chociaż 3 komentarze! Fajnie  by było wiedzieć czy ktoś to czyta i jaka jest jego opinia. Więc jeżeli ci się podoba to SKOMENTUJ !!! To dużo daje ;) Do NN ;>

sobota, 5 października 2013

Rozdział 6

Mam wielki mętlik w głowie. Ta propozycja może trochę namieszać w moim życiu. Z jednej strony bardzo chcę z tego skorzystać, bo to otwiera przede mną nową ścieżkę w życiu, ale z drugiej strony mam szkołę, przyjaciół i rodzinę. Nie chce ich zostawiać i nie chcę z tego zrezygnować. Już sama nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Na tą chwilę nikomu o tym nie będę mówiła, tylko wszystko sobie bardzo dobrze przemyślę. Nie zorientowałam się nawet kiedy doszłam do domu.
- Cześć Mir - powiedziałam do siostry, która właśnie się ubierała - Gdzie się wybierasz?
- Do koleżanek, bo jutro nie będę mogła - odpowiedziała a gdy wypowiadała ostatnie słowa na jej twarz wkradł się grymas.
- Faktycznie - powiedziałam przypominając sobie że jutro jedziemy do cioci, która przeprowadziła się tu jakiś czas temu - To leć. Miłej zabawy.
- Dzięki - odpowiedziała i już jej nie było. Ja za to udałam się do swojego pokoju. Gdy tam dotarłam rzuciłam torbę w kąt, wyjęłam z szafy ubrania i poszłam wziąć prysznic, bo zapach mojego ciała po treningu nie był najlepszy. Po odświeżeniu się włączyłam laptopa, sprawdziłam twitter'a, facebook'a i jeszcze jakieś tam stronki. Nie było nic ciekawego więc wyłączyłam wszystko i myślałam co by tu zrobić. Do chłopaków iść nie mogę, bo są pewnie jeszcze na tym wywiadzie, a Ana wyjechała gdzieś na weekend. Położyłam się na plackiem na łóżku i zastanawiałam się co mogę robić, sama. Stwierdziłam, że najlepszym rozwiązaniem jest oglądanie telewizji, więc zeszłam na dół i najpierw skierowałam się do kuchni, bo trochę zgłodniałam. Postawiłam na tosty z serem. Po około 10 minutach miałam swoje jedzenie, wzięłam jeszcze cole i udałam się do salonu. Tostu z napojem położyłam na stoliku i chwyciłam pilota, aby włączyć telewizor. " Skakałam" po kanałach, aż natrafiłam na film Angus, stringi i przytulanki. Już kiedyś oglądałam ten film, a że bardzo mi się spodobał to postanowiłam go znowu obejrzeć. Jakoś w połowie filmu, gdy zajadałam się już ostatnim tostem mój telefon zawibrował, co oznaczało że dostałam sms'a. Szybko odblokowałam telefon i zobaczyłam, że to sms od Niall'a

Hej mała, co tam słychać? Jak po treningu? xx

Przeczytałam i sama się do siebie uśmiechnęłam, ale przypomniałam sobie propozycję trenerki i moja mina od razu zrzedła.


No hej 'duży' ;p Oglądam film i jem tosty a po treningu meeega zmęczona ;) A jak na wywiadzie? x

Odpisałam przyjacielowi i dosłownie po paru sekundach otrzymałam odpowiedź.


Nadal nas męczą tym wywiadem ;/ mam nadzieję że niedługo wrócimy do domu ;) Miłego oglądania xoxo

Szczerze niekiedy nie rozumiem tych ludzi. One Direction to normalni chłopacy, a oni wiecznie coś od nich wymagają i zadają nieraz naprawdę bezsensowne pytania.

Ouuu... współczuję ;cc Ja mam lepiej, bo siedzę sobie przed telewizorem z TOSTAMI i oglądam film ;D Tylko straaaaaaasznie się bez was nudzę ;( i dziękuje xo

Chętnie bym się z tobą zamienił albo dołączył do ciebie ;) Tu też nudno bez ciebie mała ;pp


Co on ma z tą małą? Chociaż całkiem mi się podoba, że tak do mnie mówi.


Uważaj sobie duży ;p I zapraszam, tylko wątpię że zdążysz, bo jak przyjedziecie to ja będę już pewnie spała ;c

Szkoda że nie mogę zobaczyć się z nimi jutro. Strasznie się do nich przywiązałam przez ten czas i jeden dzień bez nich = stracony dzień.


No niestety, tak już moja praca ;cc i przy okazji słodkich snów xx

Dziękuję xoxo 


Odpisałam i odłożyłam telefon na bok. Film zdążył się już skończyć tak samo jak moje tosty, a po chwili drzwi od domu się otwarły i weszli moi rodzice z Mirandą.

- Hej wam - przywitałam się z nimi
- Hej córcia. Co tam porabiasz? - spytał tata, gdy się do mnie dosiadł.
- Przed chwilą oglądałam film i pisałam z Niall'em
- Z Niall'em powiadasz? - śmiesznie poruszył brwiami na co wybuchnęłam głośnym śmiechem.
- Tato to tylko mój przyjaciel tak samo jak Zayn, Louis Liam czy Harry - dodałam już spokojna.
- Ale to nie z nimi pisałaś - powiedział i wystawił język w moją stronę przy okazji przełączając na jakiś mecz.
- Wiesz co tato - zaśmiałam się i poszłam do mamy do kuchni. Trochę sobie pogadałyśmy i ustaliłyśmy o której mamy jechać do cioci. Wyszło na to że pobudka jest o 9. Poszłam do swojego pokoju wcześniej żegnając się z mamą. Byłam naprawdę padnięta dlatego poszłam spać, tym bardziej że jutro muszę wcześniej wstać. W łazience założyłam swoją piżamę i od razu położyłam się do łóżka.


Kolejny dzień, rano.

Spokojnie sobie spałam do momentu kiedy koło mojej głowy zaczęła grać melodyjka. Pora wstać  pomyślałam i podniosłam swój tyłek z łóżka. Mięliśmy jakąś godzinę do wyjazdu, więc od razu udałam się do łazienki w celu wzięcia prysznicu. Przy okazji umyłam też głowę. Po tych czynnościach dokładnie osuszyłam swoje ciało ręcznikiem, a włosy od razu wysuszyłam. Następnie poszłam do pokoju wybrać ubrania i padło na ten zestaw. Ubrana poszłam z powrotem do łazienki, ale tym razem wyprostować włosy i się pomalować. Ostatni raz przejrzałam się w lusterku i wróciłam do pokoju po torebkę. Wrzuciłam do niej telefon którego tam brakowało i zeszłam na dół. Miranda stała już zniecierpliwiona przy drzwiach i czekała tylko na rodziców.

- Tato daj kluczyki, wezmę młodą już do samochodu - powiedziałam do taty który właśnie obok mnie przechodził. Podał mi kluczyki a młoda wyleciała z domu jak torpeda. Ja trochę wolniej ruszyłam za nią. Właśnie podeszłam do samochodu i go otworzyłam, aż ktoś się odezwał.
- Nicole? Hej - odwróciłam się i zobaczyłam.... Niall'a. Ciekawa jestem co on tu robi. Normalnie to by jeszcze spał.
- Niall? Hej, a co ty tu robisz?
- Przyszedłem do ciebie, bo chciałem pogadać. W końcu wczoraj się nie widzieliśmy.
- To miło z twojej strony, ale dzisiaj tez się raczej nie spotkamy. Jedziemy do cioci i pewnie zostaniemy tam do wieczora - odpowiedziałam z grymasem na buzi.
- A może jak wrócisz to chociaż na chwilę przyjdziesz? Jeżeli nie będziesz zmęczona - zaproponował chłopak - Mogę nawet po ciebie przyjść.
- Z wielką chęcią Niall. Napiszę ci sms'a jak będę wracać - uśmiechnęłam się do niego.
- A tak w ogóle to bardzo ładnie wyglądasz - powiedział patrząc na mnie od góry do dołu, a następnie prosto w moje oczy.
- Dziękuje - odparłam i czułam, że rumieniec wkradł się na moją twarz.
- To jeśli ty jedziesz, to ja będę się już zbierał. Do zobaczenia później - przytulił mnie i dał buziaka w policzek.
- Pa - uśmiechnęłam się a po chwili siedziałam już w samochodzie. Dosłownie minutę później rodzice wsiedli do samochodu i ruszyliśmy. Droga zajęła nam około pół godziny przez które słuchałam muzyki i grałam na telefonie. Podjechaliśmy pod dom i gdy tylko tata zgasił silnik przed dom wyszła ciocia z wujkiem. Melinda pewnie się tapetuje stwierdziłam w myślach i poszłam się przywitać.
- Hej ciociu - powiedziałam do kobiety jednocześnie ją ściskając.
- Hej skarbie, aleś wyrosła - powiedziała gdy już mnie puściła.
- Cześć wujku - jego także przytuliłam.
- Hej Nicole, wyładniałaś ci powiem - odpowiedział i przyjaźnie się uśmiechnął.
- Dziękuje - odpowiedziałam a po chwili siedzieliśmy już w salonie. Melinda tak jak myślałam, zajęte była nakładaniem tynku na twarz. My siedzieliśmy tam już dobre pół godziny a ona dopiero po tym czasie zaszczyciła nas swoją obecnością. Melinda to jedna z moich dwóch kuzynek. Ma 17 lat i jest meeeeeeeega tapeciarą. Nosi krótkie spódniczki, szpile i bluzki z duuuuużym dekoltem. Czyli podsumowując, typowa barbie. Osobiście nienawidzę takich osób, a ona wchodzi w ich skład. u siostry taty spędziliśmy już jakieś 3 godziny a mi się bardzo nudziło i do tego Melinda zaczęła wszystkim opowiadać o......... SOBIE. Miałam jej serdecznie dosyć. Już sama nie wiedziałam gdzie mam oczy podziać, żeby tylko na nią nie patrzeć wiec stwierdziłam że popiszę sobie trochę z Niall'em.

Hej Niall. Co tam ? PROSZĘ RATUJ MNIE STĄD!!! ;OOOOO

Wysłałam wiadomość i po chwili już dostałam odpowiedź.

No hej mała. Tutaj straszna nuda ;cc Co się stało? Ciocia cię dopadła? hahaha ;p

Gorzej! Kuzynka barbie się stała! Ona jest jakieś rypnięta na maksa. Od 2 godzin nawija o sobie, swoim chłopaku i swojej tapecie na mordzie! Mam jej dosyć! Chcę już do was wrócić ;cc


Współczuje ;c Przeżyjesz i niedługo u nas będziesz więc spokojnie ;D


No mam nadzieję że przeżyję. Do zobaczenia później xo

Wysłałam już ostatniego sms'a a Melinda w końcu skończyła pieprzyć, bo poszła do swoich psiapsiółek. Gdy ona wyszła, ciocia przyniosła kolację, a po niej w końcu pojechaliśmy do domu. Gdy byliśmy już jakieś 10 minut drogi od niego napisałam do Niall'a że wpadnę do nich za jakieś 20 minut. W domu od razu poszłam się przebrać w coś wygodniejszego i a poza tym zrobiło się zimno. Gotowa zeszłam na dół, powiedziałam mamie że idę do chłopaków i wyszłam. Po 10 minutach byłam już u nich pod drzwiami które otworzył mi Lou.
- Hej Niki - powiedział po czym mocno mnie przytulił.
- Hej Lo....Aaaa!! - nie zdążyłam dokończyć, ponieważ Louis przerzucił mnie sobie przez ramie, kopnął drzwi żeby się zamknęły i jak sądzę udał się do salonu. Usłyszałam śmiechy więc byłam już pewna że jesteśmy w salonie.
- Lou'i puść mnie. Proszę - błagałam a on od razu postawił mnie na ziemię - Hej wam - powiedziałam do reszty i poszłam zająć jedyne wolne miejsce, które było obok irlandczyka.
- Hej duży - uśmiechnęłam się do chłopaka.
- Hej mała, jak tam kuzynka.? - zaśmiał się.
- Ani mi nie mów, ona jest okropna. Na jej twarzy to najlepsza łopata by się połamała - podsumowałam na co się zaśmiał. Całą grupą sobie pogadaliśmy do późna, bo w końcu się nie widzieliśmy dwa dni. Było koło 23 kiedy postanowiłam się już zbierać do domu.
- No kochani fajnie było, ale muszę się już zwijać - zakomunikowałam przyjaciołom.
- Odprowadzę cię. Nie będziesz wracać sama o tej porze do domu - powiedział Niall i razem wyszliśmy z domu wcześniej się żegnając. Po drodze sobie pogadaliśmy, pośmialiśmy i wgl.
- Dzięki za odprowadzenie - uśmiechnęłam się patrząc na niego.
- Zawsze do usług. Wiesz ciesze się że się spotkaliśmy. Wszyscy zyskaliśmy wspaniałą przyjaciółkę - odpowiedział parząc mi w oczy, a ja oczywiście spaliłam buraka.
- Jej Niall ja też się bardzo cieszę że was poznałam - odpowiedziałam.
- Dobra leć już bo będziesz chora, a tego nie chcę. Dobranoc słodkich snów mała - przytulił mnie mocno i trzymał przez jakiś czas, a gdy się odsuwał dał mi jeszcze buziaka w policzek.
- Dobranoc Niall - powiedziałam i ruszyłam w stronę drzwi, przy nich się jeszcze odwróciłam pomachałam mu i zamknęłam je. Od razu skierowałam się do pokoju, przebrałam piżamę i poszłam spać, bo naprawdę byłam zmęczona całym dniem.

***********************************************************

Wreszcie napisałam ten rozdział. Czekał ktoś na niego wgl? ;)

Mam do was kochani prośbę, jeżeli to czytacie to proszę was bardzo żebyście zostawili po sobie komentarz. Z oceną pozytywną lub negatywną. Naprawdę mi na tym zależy.


CZYTASZ = SKOMENTUJ PROSZĘ XOXO

DO NN

UZUPEŁNIŁAM ZAKŁADKĘ ' BOHATEROWIE' WIĘC MOŻECIE WPAŚĆ ;)