- Co wy tutaj robicie? - zapytałam będąc nadal w szoku, że oni tu są.
- Twoja mama powiedziała nam, że masz dzisiaj masz szkołę i od tego tańca zależy czy cię przyjmą - powiedział Harry
- Więc my jako twoi przyjaciele postanowiliśmy cię wspierać - dokończył za niego Zayn.
- Dziękuje wam - powiedziałam spoglądając na wszystkich z szerokim uśmiechem. Ana właśnie chciała coś powiedzieć, ale drzwi od sali się otworzyły i i wszyscy stanęli jak oparzeni.
- Solówki zatańczą Jonson, Rose, Michel i Parker. Przygotujcie się - ogłosiła jedna jurorka, a na mojej twarzy można było ujrzeć smutek.
- Hej, nie przejmuj się. Będzie dobrze - powiedział Matt i lekko mnie przytulił. To jeden z chłopaków z mojej grupy. Ja nic nie odpowiedział tylko odwzajemniłam się bladym uśmiechem.
- To ja idę się przygotować - powiedziałam do przyjaciół.
- Trzymamy kciuki kochana - krzyknęła Ana, a ja weszłam na salę. Tańczyłam jako ostatnia, ale tak naprawdę wolałabym mieć to już za sobą. Przed chwilą skończył tańczyć Tom i nadeszła moja kolej. Stanęłam na środku, a po chwili można było usłyszeć już muzykę. Jak nie teraz to nigdy pomyślałam i zaczęłam tańczyć. Gdy skończyłam, zobaczyłam wystające zza drzwi uśmiechnięte twarze moich przyjaciół. Ukłoniłam się i dołączyłam do reszty tancerzy. Po niespełna 5 minutach jury poprosiło nas do siebie na ogłoszenie wyników.zaczęłam
- Więc do szkoły dostają się Michel, Rose i Parker. Gratulujemy - powiedziała jurorka, a ja stałam jak wryta. Jej słowa do mnie nie dotarły dopóki ktoś nie zaczął mnie ściskać.
- Wiedzieliśmy że ci się uda - krzyczał Liam.
- Chodź się przebrać i jedziemy to oblać - powiedziała Ana i pociągnęła mnie w stronę szatni, a za nami podążyli chłopacy, którzy zostali przed drzwiami.
- Mamo! Dostałam się! - krzyknęłam gdy tylko przekroczyłam próg domu. Mama wyszła z kuchni z ogromnym uśmiechem na ustach i mi pogratulowała - a bo jest taka sprawa. Chłopacy z racji tego że mi się udało chcieli iść na imprezę. Mogę?
- No oczywiście, że możesz. Tylko bardzo cię proszę nie pij za dużo - powiedziała.
- Ja w ogólnie nie będę piła, bo jutro mam pierwsze zajęcia. Z resztą ja nie pije i dziękuje - powiedziałam z uśmiechem i ruszyłam do swojego pokoju. Od razu pobiegłam się wykąpać. Zajęło mi to jakąś godzinę, bo byłam strasznie zmęczona i jakoś nie miałam ochoty wychodzić z tej wanny. Pewnie leżałabym tak dłużej, ale musiałam przygotować się jeszcze na imprezę. Szczelnie owinęłam się ręcznikiem i szybko wyprostowałam włosy. Gdy z nimi skończyłam poszłam po jakiś strój. Jak zawsze nie wiedziałam w co. W końcu udało mi się wybrać strój chociaż nie byłam pewna, czy nie zabiję się w tych butach, no ale trudno. Nałożyłam na siebie ubrania, podkreśliłam oczy czarną kredką, popsikałam się jeszcze perfumami i zeszłam na dół.
- Może być? - zapytałam rodziców wchodząc do salonu
- Ślicznie wyglądasz kochanie - powiedziała mama
- Tylko uważaj na siebie - powiedział tata z wyczuwalnym grymasem na twarzy
- Obiecuję. Pa - pożegnałam się i wyszłam z domu, ponieważ słyszałam dźwięk klaksonu. Przed domem stali moi przyjaciele.
- O Jezusie, Niki wyglądasz.... wow - chłopacy nie mogli się wydukać, a ja się tylko zaśmiałam i dołączyłam do rozbawionej Any. W klubie byliśmy po 10 minutach. Na wejściu uderzyła w nas fala smrodu papierosów i alkoholu. Zajęliśmy sobie całą lożę, a Zayn z Louis'em poszli po jakieś drinki z którymi wrócili po 5 minutach. Mówiłam mamie, że nie będę piła, ale chłopacy nie namówili, bo stwierdzili że to wyjątkowa sytuacja. Oczywiście na jednym drinku się nie skończyło. Pamiętam z tej imprezy tylko tyle, że tańczyłam z każdym z chłopaków, ale to z Niall'em tańczyłam wolnego. Chłopak zachowywał się troszkę dziwnie, ale to pewnie przez alkohol. Przyciągnął mnie do siebie bardzo blisko, objął w tali i kołysał w rytm muzyki.
Ja oparłam ręce na jego ramionach, a głowę ułożyłam na jego torsie. Przez głowę przeleciała mi myśl, jak to by było gdyby Niall nie był tylko moim przyjacielem. Lecz kimś znacznie mi bliższym. STOP! Wykrzyczałam do siebie w myślach i szybko odrzuciłam tę myśl od siebie. Jesteśmy dobrymi przyjaciółmi, a ja nie chcę żeby się coś między nami zepsuło. Gdy tylko piosenka się skończyła udaliśmy się do naszej loży i piliśmy drinki za drinkami, a mi w pewnym momencie urwał się film. Rano obudziłam się z ogromnym kacem, ale na 100 % wiedziałam że nie jestem u siebie w sypialni. Na szafce obok stał budzik, który wskazywał 8.30 a ja na 10 miałam pierwsze zajęcia. Wyleciałam z łóżka jak oparzona i przy okazji obudziłam.... Niall'a? Tak, to był on. Ale co my robiliśmy w jednym łóżku, razem?!
- Niall dlaczego spaliśmy w jednym łóżku? Czy my? - pytałam przerażona.
- Wczoraj byłaś tak pijana, że wzięliśmy cię do siebie i płożyłem cie tu, a ty kazałaś mi zostać z tobą. I nie, do niczego nie doszło - wyjaśnił, a ja poczułam, że kamień spadł mi z serca.
- To całe szczęście, tylko teraz cholera nie zdążę na pierwsze zajęcia.
- Ubierz się podwiozę cię do domu - powiedział chłopak.
- Serio? Dzięki - powiedziałam, dałam mu buziaka w policzek i popędziłam do łazienki. Trochę się ogarnęłam i mogliśmy jechać. Pod domem jeszcze raz mu podziękowałam
- Dziękuje że mnie podwiozłeś, nie wiem co bym bez ciebie zrobiła - powiedziałam z uśmiechem
- Nie ma za co. Moge cię jeszcze podwieźć jak chcesz - odpowiedział
- Naprawdę mógłbyś? To chodź poczekasz u mnie w domu - powiedziałam i razem z chłopakiem wyszłam z samochodu. Gdy tylko otworzyłam drzwi podbiegła moja mama.
- Dziecko nawet nie wiesz jak się o ciebie martwiłam - mówiła - dziękuje że ją przenocowaliście - dokończyła patrząc na Nialla.
- Przepraszam mamo. Musze iść się przebrać bo Niall mnie podwiezie na zajęcia. - powiedziałam w stronę mamy, a przyjaciela pociągnęłam za rękę do mojego pokoju. Jak tylko drzwi się zamknęły, podleciałam do szafy w poszukiwaniu ubrać - Nie mam się w co ubrać - jęknęłam zrezygnowana.
- Wy dziewczyny nigdy nie macie się w co ubrać, a w szafie już miejsca nie macie - stwierdził ze śmiechem Niall i podszedł do mojej szafy - Masz i idź się przebierz - powiedział podając mi zestaw. Odwdzięczyłam się szczerym uśmiechem i pobiegłam do łazienki. Wzięłam bardzo szybki prysznic, przebrałam się, uczesałam i byłam gotowa. W pokoju spakowałam jeszcze strój do torby i zeszliśmy na dół.
- Mamo my idziemy, zaraz po treningu wrócę do domu - krzyknęłam będąc przy drzwiach i nie czekając na odpowiedź wyszłam z domu - a wy nie macie żadnego wywiadu albo coś? - spytałam Niall'a już podczas drogi.
- Nic mi o tym nie wiado... - nie dokończył przez dzwoniący telefon. Z tego co usłyszałam to dzwonił Liam, ale dalej nie wsłuchiwałam się w rozmowę tylko zastanawiałam nad dzisiejszymi zajęciami. Z zamyśleń wyrwał mnie łagodny głos przyjaciela.
- Dzwonił Liam i powiedział że za godzinę mamy wywiad, więc nie będę mógł cię odebrać - wyjaśnił
- Nic się przecież nie stało. I tak jestem ci już wdzięczna, że mnie podwozisz - uśmiechnęłam się - dziękuje jeszcze raz - powiedziałam, ponieważ właśnie byliśmy na miejscu. Dałam chłopakowi buziaka w policzek i wysiadłam z samochodu. W szatni szybko się przebrałam i poszłam na salę gdzie spotkałam chłopaków. Postanowiłam zatańczyć sobie coś na rozgrzewkę. Wybrałam muzykę i zatańczyłam. Gdy zaczęłam dołączył do mnie jakiś chłopak, co mnie bardzo zdziwiło. Ale później okazało się że to mój dobry przyjaciel, który chodził ze mną do szkoły tanecznej w Polsce i tam właśnie tańczyłam z nim ten układ. Kiedy skończyliśmy ktoś zaczął bić brawo. Odwróciłam się a za mną stała nauczycielka.
- Bardzo fajnie wam to wyszło - pochwaliła nas, a po chwili uczyliśmy się układu. Byliśmy tak zmobilizowani, że w ten jeden dzień się go nauczyliśmy. Na koniec zatańczyliśmy jeszcze raz i mogliśmy iść do domu. Byłam już przy drzwiach, gdy nagle zawołałam mnie nauczycielka.
- Słuchaj Nicole, jesteś bardzo utalentowana. Świetnie czujesz się w tańcu i to widać, dlatego mam dla ciebie propozycję...
************************************************************************
Wreszcie go napisałam ! Długo się z nim męczyłam i nie jestem z niego zadowolona.
Pojawiła się propozycja dla Niki. Jakieś sugestie co to może być? ;)
BARDZO PROSZE O KOMENTARZE <33
- O Jezusie, Niki wyglądasz.... wow - chłopacy nie mogli się wydukać, a ja się tylko zaśmiałam i dołączyłam do rozbawionej Any. W klubie byliśmy po 10 minutach. Na wejściu uderzyła w nas fala smrodu papierosów i alkoholu. Zajęliśmy sobie całą lożę, a Zayn z Louis'em poszli po jakieś drinki z którymi wrócili po 5 minutach. Mówiłam mamie, że nie będę piła, ale chłopacy nie namówili, bo stwierdzili że to wyjątkowa sytuacja. Oczywiście na jednym drinku się nie skończyło. Pamiętam z tej imprezy tylko tyle, że tańczyłam z każdym z chłopaków, ale to z Niall'em tańczyłam wolnego. Chłopak zachowywał się troszkę dziwnie, ale to pewnie przez alkohol. Przyciągnął mnie do siebie bardzo blisko, objął w tali i kołysał w rytm muzyki.
Ja oparłam ręce na jego ramionach, a głowę ułożyłam na jego torsie. Przez głowę przeleciała mi myśl, jak to by było gdyby Niall nie był tylko moim przyjacielem. Lecz kimś znacznie mi bliższym. STOP! Wykrzyczałam do siebie w myślach i szybko odrzuciłam tę myśl od siebie. Jesteśmy dobrymi przyjaciółmi, a ja nie chcę żeby się coś między nami zepsuło. Gdy tylko piosenka się skończyła udaliśmy się do naszej loży i piliśmy drinki za drinkami, a mi w pewnym momencie urwał się film. Rano obudziłam się z ogromnym kacem, ale na 100 % wiedziałam że nie jestem u siebie w sypialni. Na szafce obok stał budzik, który wskazywał 8.30 a ja na 10 miałam pierwsze zajęcia. Wyleciałam z łóżka jak oparzona i przy okazji obudziłam.... Niall'a? Tak, to był on. Ale co my robiliśmy w jednym łóżku, razem?!- Niall dlaczego spaliśmy w jednym łóżku? Czy my? - pytałam przerażona.
- Wczoraj byłaś tak pijana, że wzięliśmy cię do siebie i płożyłem cie tu, a ty kazałaś mi zostać z tobą. I nie, do niczego nie doszło - wyjaśnił, a ja poczułam, że kamień spadł mi z serca.
- To całe szczęście, tylko teraz cholera nie zdążę na pierwsze zajęcia.
- Ubierz się podwiozę cię do domu - powiedział chłopak.
- Serio? Dzięki - powiedziałam, dałam mu buziaka w policzek i popędziłam do łazienki. Trochę się ogarnęłam i mogliśmy jechać. Pod domem jeszcze raz mu podziękowałam
- Dziękuje że mnie podwiozłeś, nie wiem co bym bez ciebie zrobiła - powiedziałam z uśmiechem
- Nie ma za co. Moge cię jeszcze podwieźć jak chcesz - odpowiedział
- Naprawdę mógłbyś? To chodź poczekasz u mnie w domu - powiedziałam i razem z chłopakiem wyszłam z samochodu. Gdy tylko otworzyłam drzwi podbiegła moja mama.
- Dziecko nawet nie wiesz jak się o ciebie martwiłam - mówiła - dziękuje że ją przenocowaliście - dokończyła patrząc na Nialla.
- Przepraszam mamo. Musze iść się przebrać bo Niall mnie podwiezie na zajęcia. - powiedziałam w stronę mamy, a przyjaciela pociągnęłam za rękę do mojego pokoju. Jak tylko drzwi się zamknęły, podleciałam do szafy w poszukiwaniu ubrać - Nie mam się w co ubrać - jęknęłam zrezygnowana.
- Wy dziewczyny nigdy nie macie się w co ubrać, a w szafie już miejsca nie macie - stwierdził ze śmiechem Niall i podszedł do mojej szafy - Masz i idź się przebierz - powiedział podając mi zestaw. Odwdzięczyłam się szczerym uśmiechem i pobiegłam do łazienki. Wzięłam bardzo szybki prysznic, przebrałam się, uczesałam i byłam gotowa. W pokoju spakowałam jeszcze strój do torby i zeszliśmy na dół.
- Mamo my idziemy, zaraz po treningu wrócę do domu - krzyknęłam będąc przy drzwiach i nie czekając na odpowiedź wyszłam z domu - a wy nie macie żadnego wywiadu albo coś? - spytałam Niall'a już podczas drogi.
- Nic mi o tym nie wiado... - nie dokończył przez dzwoniący telefon. Z tego co usłyszałam to dzwonił Liam, ale dalej nie wsłuchiwałam się w rozmowę tylko zastanawiałam nad dzisiejszymi zajęciami. Z zamyśleń wyrwał mnie łagodny głos przyjaciela.
- Dzwonił Liam i powiedział że za godzinę mamy wywiad, więc nie będę mógł cię odebrać - wyjaśnił
- Nic się przecież nie stało. I tak jestem ci już wdzięczna, że mnie podwozisz - uśmiechnęłam się - dziękuje jeszcze raz - powiedziałam, ponieważ właśnie byliśmy na miejscu. Dałam chłopakowi buziaka w policzek i wysiadłam z samochodu. W szatni szybko się przebrałam i poszłam na salę gdzie spotkałam chłopaków. Postanowiłam zatańczyć sobie coś na rozgrzewkę. Wybrałam muzykę i zatańczyłam. Gdy zaczęłam dołączył do mnie jakiś chłopak, co mnie bardzo zdziwiło. Ale później okazało się że to mój dobry przyjaciel, który chodził ze mną do szkoły tanecznej w Polsce i tam właśnie tańczyłam z nim ten układ. Kiedy skończyliśmy ktoś zaczął bić brawo. Odwróciłam się a za mną stała nauczycielka.
- Bardzo fajnie wam to wyszło - pochwaliła nas, a po chwili uczyliśmy się układu. Byliśmy tak zmobilizowani, że w ten jeden dzień się go nauczyliśmy. Na koniec zatańczyliśmy jeszcze raz i mogliśmy iść do domu. Byłam już przy drzwiach, gdy nagle zawołałam mnie nauczycielka.
- Słuchaj Nicole, jesteś bardzo utalentowana. Świetnie czujesz się w tańcu i to widać, dlatego mam dla ciebie propozycję...
************************************************************************
Wreszcie go napisałam ! Długo się z nim męczyłam i nie jestem z niego zadowolona.
Pojawiła się propozycja dla Niki. Jakieś sugestie co to może być? ;)
BARDZO PROSZE O KOMENTARZE <33
Hej. ;) Informuję, że zostałaś nominowana do The Versatile Blogger.
OdpowiedzUsuńhttp://lovetheorginals.blogspot.com/2013/08/the-versatile-blogger.html